Perun: dlaczego nie przyjdę na debatę z Magovem
Odrzucam zaproszenie Magova do wzięcia udziału w debacie prezydenckiej. Moja cierpliwość się skończyła. Urzędujący prezydent, pewny ilości głosów, jakie zbierze w głosowaniu, nie raczył przyjąć mojego zaproszenia do wspólnej debaty wszystkich kandydatów. Czy bał się starcia? Już nie tylko ze mną- może bał się spotkania z wyrazistymi kandydatami, którzy przegrali w pierwszej turze- Iwanem- niedoszłym papieżem, niezwykle kreatywnym Baridejczykiem i O”Rhadą, który swoją aktywnością i pomysłami bije na głowę nie tylko Magova, ale i mnie.
Magov zgodził się na debatę dopiero w pierwszy dzień wyborów, prawdopodobnie wiedząc o oddanych na niego głosach i nie bojąc się publicznego starcia. Niestety, tym razem zawiedli wyborcy.
Mam zatem dość wyciągania ręki i dostosowywania się do kalendarza Magova. Czyżby obowiązki prezydenckie nie pozwalały postarać się przed kolejną kadencją?
Gdzie jest Wasze rozliczenie z czterech miesięcy prezydentury Magov!?
Gdzie jest Wasz program działania na kolejną kadencję, z uwzględnieniem wszystkiego, czego nie zrobiliście!?
Dlaczego nie mówicie już o okrągłym stole sarmacko-wandejskim, który miał być niejawnym spotkaniem, gdzie miały zapaść decyzje bez wiedzy i zgody Wandejczyków?
Co z Waszym życiem duchowym? Jak to możliwe, że awangardzista poletariatu- dekameron- z głosem, który może przeważyć wybór Papsta, nie pojawia się na konklawe?
Wandejczycy! Jestem jedynym kandydatem, który przedstawił rys programu. Zapewniłem, że będę moje działania konsultował z Ludem Wandejskim, co nie podobało się Magovowi i zarzucał mi spowalnianie w ten sposób podejmowania decyzji. Jeśli powolność decyzji ma przybliżyć lepsze jutro w wandejskich domach, to nie będziemy się spieszyć.
Nie wymyślę żadnego tajnego okrągłego stołu. Rozwinę wandejskie badania naukowe i edukację. Wspólnie z Wami wypromuję Wandystan w wirtualu i w realu. Razem wzmocnimy państwo, bez konieczności wchodzenia w ścisłe sojusze z monarchofaszystowskimi państwami, tak, by to im zależało na kontaktach z nami. Docenię fachowców- nikt, kto dobrze wypełnai obowiązki nie musi się bać wyrzucenia z państwowej posady.
Jeśli macie wątpliwości, pytania- wrzucajcie je na LDMW, tak, by nic nie zniknęło. Chcę debaty z Wami, a nie tylko z Magovem, który ostatnio czasu na Wandystan ma coraz mniej. Ja mam go stale i nie przewiduję urlopów, przerw ani wyjazdów.
Jeśli wybierzecie Magova, uszanuję Wasz wybór. Ale będę zatroskany losem Wandystanu, którego ster ponownie przejmie człowiek, który nie potrafi przyznać się do porażek i przedstawić wizji Naszego Państwa. Byłem prezydentem przez pięć miesięcy, podnosiłem Wandystan z posarmackich gruzów i wspólnie nam się to udało. Ale kiedy wiedziałem, że trzeba świeżości, zrezygnowałem z ubiegania się o fotel. Zasiedziałość jest wrogiem Wandystanu. Dlatego wracam do walki o prezydenturę. I w przeciwieństwie do Magova, choć jak wszyscy Wandejczycy mam sentymentalną duszę, nie chce mi się z byle powodu płakać…
Wanda z Wami!
About this entry
You’re currently reading “Perun: dlaczego nie przyjdę na debatę z Magovem,” an entry on Żołnierz Wandarchistyczny
- Opublikowano:
- Luty 22, 2008 / 1:23 pm
- Kategoria:
- wybory
- Tagi:
No comments yet
Jump to comment form | rss komentarzy [?] | trackback uri [?]