Sukcesy psychiatrów wandejskich!

Dzisiaj na ulicach Mandragoratu można było oglądać dziwacznego przybysza, który twierdził, że nikogo nie zamierza skrzywdzić (ha! to oczywiste, bo szkodliwych świrów i pasożytów rewolucji prześwietla SB), nie wie, czy jest demonem czy może tylko wilkołakiem, żywi się krwią, ale nie przybywa z żadnego v-państwa.

Mieszkańcy Genosse byli pewni, że to jakaś nowa wódka albo drink w lokalu Struszyńskiego. Okazało się jednak, że faktycznie Tibor Juliani nie przybywa z żadnej mikronacji, a przynajmniej nie przybywa bezpośrednio, bo zjawił się wprost ze szpitala psychiatrycznego w Genosse- Wanda Stadt. Chodzą słuchy, że Tibor został skierowany na leczenie na prośbę samego Cesarza Austro- Węgier.

Dyrekcja szpitala zapewnia, że jest to testowanie nowej formy terapii. Jak mówi prof. Modrzew:

“Pomimo poczucia odrębności, wyobcowania, jednostka wypuszczana co jakiś czas na wolność zaczyna identyfikować się ze społeczeństwem, ubierać jak typowy Wandejczyk- stąd m.in. wypowiedzi Tow. Juliani na temat identycznego ubioru. Po jakimś czasie jednostki chore przestają podkreślać na zewnątrz swoją odrębność. Ważne są zwłaszcza rozmowy ze zwykłymi Wandejczykami, ponieważ z reguły po typowych, codziennych konwersacjach pacjenci dowiadują się, że każdy Wandejczyk posiada jakieś ukryte skłonności. Dlatego wypuszczamy zarówno uważających się za wilkołaków, monarchofaszystów, ale i naznaczonych heteroseksulanym zboczeniem “.

Podobno to nie pierwszy raz, kiedy pensjonariusze z Genosse są resocjalizowani w ten rewolucyjny sposób. Jak dowiedziała się redakcja, testowym pacjentem, na którym sprawdzano postępy nowej terapii był tzw. Rainer von Steinberg.


About this entry